środa, 26 grudnia 2012

Third.

- Tomlinson. Powinieneś mieć chuja a nie nim być. Takiego zachowania spodziewałbym się po każdym, ale nie po Tobie.. Szczególnie, że ja coś wiem. - Odparłem obojętnym tonem głosu, wychodząc z pokoju..
- Nie powiesz tego... Nie odważysz się. - Warknął oschło, splątując ręce na wysokości klatki piersiowej. -Założysz się? - Dodałem i już nie uzyskałem odpowiedzi. Wyraźnie wkurzony Tomlinson wrócił do swojej sypialni, a ja do swojej. Kiwnięciem głowy, dałem znać Harremu, by również wszedł, jeżeli chciał. No i... Wszedł. - Co chcesz? Powiedziałem spokojnym i opanowanym (o dziwo) głosem, siadając na łóżku...
Zajął miejsce naprzeciwko mojego łóżka, dokładniej na pufie która stała w gdzieś w kącie pokoju.
Najpierw zaczął gładzić swoje spodnie, później koszulkę, a kończąc poprawił swoje loczki.
Splątawszy swoje palce, zaczął się nimi bawić.
- Co się stało Niall? - zapytał, a ja nie wiedziałem co mu odpowiedzieć. Bo co się tak naprawdę stało? Sam tego za dobrze nie wiedziałem.
Przecież sa powiedziałem mu, że jestem gotowy, nalegałem na to, żeby im powiedzieć. A on to zrobił, dla mnie. Specjalnie dla mnie im powiedział.
Nawet się nie zawahał, tylko mnie pociągnął na dół i opisał moją osobę niczym najwspanialszy poeta na świecie.
Mówił o mnie tak.... A ja czułem się przez chwile naprawdę. Ciągle po głowie chodziły mi te cudowne porównania, na co mimowolnie się uśmiechałem.
Wyciągnął rękę w moja stronę, którą bez chwili namysłu złapałem i podszedłem do niego jeszcze bliżej. Splątał nasze palce które pasowały do siebie wręcz idealnie.
Pociągnął mnie lekko za rękę, tak abym wylądował na jego kolanach.
Objął delikatnie moje plecy, jakby bojąc się, że może mi coś zrobić (co było absurdalne!), a ja się w niego po prostu wtuliłem, i było mi dobrze, tak cholernie dobrze.
- Więc Nialler, co się stało? - powtórzył swoje pytanie, szepcząc mi je w prosto w moje blond, farbowane włosy.
- Wszystko w porządku. Po prostu trochę inaczej to sobie wyobrażałem. - Odparłem uśmiechając się blado. Po głowie ciągle chodziły mi słowa Tomlinsona, dzięki czemu coraz bardziej utwierdzałem się w przekonaniu, że to jednak nie było najlepsze posunięcie, ale.. Co się stało to się stanie. Prędzej czy później i tak musielibyśmy im powiedzieć. W każdym razie mam haka na naszego drogiego Louiego. Może powiedzieć o tym Hazzie? - Harreh.. Czy ty wiesz.. No ten.. Że Tommo też jest gejem?- spytałem niepewnie, odchylając głowę tak, by móc spojrzeć wprost w jego zielone tęczówki. Wnioskując po jego minie... Nie miał o tym zielonego pojęcia. Chociaż, sam też dowiedziałem się o tym przez przypadek.
                                                              ~*~
Niall zupełnie zaskoczył mnie tymi słowami. Oczywiście, że wiedziałem, że nasz Lou był gejem, ale chyba nie powinienem mówić mu o przeszłości. Bynajmniej nie w tej chwili.
- Nie wiedziałeś, prawda? - zapytał wpatrując się w moje oczy, a ja nie wiedziałem co mu odpowiedzieć. Nie wiedziałem czy powiedzieć prawdę, czy skłamać. Oboje z Lou nie mieliśmy zamiaru mówić o tym komukolwiek, bo nie było takiej potrzeby. To miało miedzy nami na zawsze.
- Nie, nie wiedziałem Nialler - skłamałem i okropnie mi było z tym źle, ale prawda zraniłaby go jeszcze bardziej niż to kłamstwo.
Nagle ciche pukanie przerwało nam nasza rozmowę.
- Proszę! - krzyknął trochę głośniej blondyn odwracając głowę w stronę drzwi. Cholernie dobrze było mi z tym, że nie musieliśmy się już dłużej ukrywać.
Ktoś nieśmiało złapał za klamkę, a już po chwili Zayn pojawił się w naszym pokoju.
- Cześć chłopcy - grzecznym, ściszonym głosem się z nami przywitał.
- Cześć Zayn - machnąłem mu ręką na przywitanie, a Niall po chwili zrobił to samo, i wstając z moich kolan- podszedł - i oparł się o biurko.
- Nie chciałem Wam przeszkadzać..
- Nie robisz tego Zayn, co tam? - zapytałem wstając z pufy i zająłem miejsce obok mojego chłopaka, łapiąc go za rękę.
- Bo wiecie, ja Was chciałem... Przeprosić. Powiedzieliście nam wszystkim o tym nie bez powodu. Liczyliście na akceptacje i zrozumienie, a otrzymaliście to tylko od Liam'a i strasznie głupio mi z tego powodu, że tak po prostu wyszedłem. Chciałem Wam po prostu powiedzieć, że oczywiście Was akceptuje i będę zawsze, bez względu na wszystko, wspierał, bo jesteście dla mnie jak bracia - powiedział prawie na jednym oddechu kilka razy się zająkał, ale wszystko co powiedział, było szczere. Nialler puścił moją rękę i poszedł w stronę Zayn'a. Nic nie mówiąc mocno się do niego przytulił , a ja... Zrobiłem to samo.
Zayn jeszcze chwilę z nami został, pogadaliśmy i powygłupialiśmy się, a później się z nami pożegnał. Mój chłopak poszedł pod prysznic, a ja opuściłem jego pokój i wróciłem do swojego odpalając laptopa.
                                                                        ~*~
Nie da się opisać, jaką ulgę poczułem, kiedy usłyszałem słowa akceptacji ze strony Zayna. Jakby kilku kilowy głaz spadł mi z serca.. Niewiele myśląc, od razu podniosłem się z miejsca i przybliżając się do Mulata przytuliłem go i bezgłośnie podziękowałem..
AKCEPTACJA.. To coś, co było nam teraz najbardziej potrzebne. Mieć do kogo przyjść w razie czego i nie słyszeć słów wyzwisk..
Chwilę wspólnie posiedzieliśmy rozmawiając o wszystkim i o niczym, a po nie lada 30 minutach stwierdziłem, że pójdę wziąć prysznic.. .
Po głowie cały czas chodziła mi rozmowa z Harrym.. Byłem mało przekonany co do jego prawdomówności, co do orientacji Louisa, ale przecież nie będę się z nim o to kłócić. Chciał to skłamał.. Nie mam na to żadnego wpływu.. Przecież nawet pomimo tego, że jesteśmy razem to nie zobowiązuje go do tego by mówić mi o wszystkim (choć byłoby miło) ...
Zakręciłem wodę i wyszedłem z kabiny stając na rozłożonym ręczniku i chwytając drugi, wytarłem wilgotne ciało, następnie ubierając się w wcześniej przyszykowane bokserki i szare spodnie dresowe i już po chwili leżał w swoim łóżku z laptopem na kolanach.
Odruchowo wszedłem na Twittera i pierwsze co zrobiłem to wysłałem Tweeta, w którym napisałem.. "Nigdy nie mów nigdy.."

--------------------------------------------------------------------------------------
według mnie.. no średni i trochę nudny. Już dalej nie chciało mi się dodawać, dlatego też za długi nie jest, ale trudno. xd . Miałam go dodać wcześniej, jednak nie wyszło.. : 3
Następny rozdział pojawi się kiedy tu będzie choć 10 kom. ; d... Cześć. xd

8 komentarzy:

  1. Cudny blog! Uwielbiam go czytać! Musicie częściej dodawać rozdziały.

    OdpowiedzUsuń
  2. Super . ; )) podoba mi się ; ** @Narry_xD

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowne czekam na więcej x

    OdpowiedzUsuń
  4. UWIELBIAM TEGO BLOGA :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Więc to jest chyba najlepszy blog o Narrym. Fajnie się zaczyna i mnie osobiście wciągnęło. Postaram się rozgłaszać tego bloga :) xx

    OdpowiedzUsuń
  6. cudneeeee *.*
    czekam na następny ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. proooooosze dodaj <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń